AI, inżynierowie i (nie)pewna przyszłość

Podsumowanie 2025 z Kamilem i Grzegorzem część 2

Posted by wojtek on January 13, 2026 in Dyskusje · 41 mins read

Opis

Wspólnie z Kamilem i Grzegorzem podejmujemy próbę subiektywnego podsumowania 2025 roku – roku pełnego dużych obietnic, ogromnych inwestycji w AI i jeszcze większych znaków zapytania.

Osoby

Transkrypcja

Transkrypcja jest generowana automatycznie

Grzegorz Luptowski (00:05) Natomiast jeśli mamy już w danym mieście firmę, która ma biuro,

a my nie pracujemy w tym biurze, tylko pracujemy zdalnie no to coś jest nie tak, jednak biuro powinno być też takim miejscem no fanu z pracy, tak? pogadania z kimś, szybkiego załatwienia problemu wspólnej burzy mózgów kiedyś, nie wiem, z kramy, tak? jakieś dali, siadało się z poduszkami w kółku, nie wiem, i się gadało na przykład, tak?

Wojciech Nowicki (01:02) Witam w nowym roku i zapraszam na 21 odcinek podcastu hospoda.tech. W pierwszym odcinku w tym roku wrócimy do podsumowania roku 2025, które nagraliśmy w grudniu z Kamilem i Grzegorzem. No tutaj więcej nie będę mówił o tym co było, bo zapraszam do obejrzenia tego poprzedniego odcinka. A co będzie dzisiaj? To zobaczycie. Transkrypcję, linki oraz wszelkie materiały do tego odcinka znajdziecie oczywiście na stronie hospoda.tech.

łamaną na 21 od numeru tego odcinka. Zachęcam do subskrybowania podcastu, dzięki temu nie przegapisz kolejnego odcinka. A teraz już zapraszam na dzisiaj i życzę miłego słuchania oraz oglądania dla tych co na YouTube.

Wojtek (01:51) Słuchajcie, chciałbym żebyśmy teraz poruszyli temat taki totalnie… No zeszli na ziemię. Praca zdalna, bo to jest…

To też się pojawiało w podcaście w ostatnich odcinkach. Praca zdalna już nie tak atrakcyjna dla firm. Czy trend się utrzyma? Tutaj autora proszę o wyjaśnienie, trend. Trend pracy zdalnej czy trend kasowania pracy zdalnej.

Grzegorz Luptowski (02:24) trend kasowania pracy zdalnej definitywnie no patrzmy na rynek co w 2025 roku się słyszało że Amazon, Google wszyscy duzi gracze już nie zachęcają tylko wręcz dają nakaz pracy z biura

Google ma fajną przestrzeń biurową, więc czemu nie ma z niej korzystać? Ma tam żłobki przedszkola. Można powiedzieć, że ma swoje miasto w pracy. Myślę, że ktoś to przekalkulował i też sprawdził jak to wygląda, jak ludzie są produktywni, jak ludzie współpracują, czy będąc w biurze czy nie. Ja osobiście nie jestem zwolennikiem całkowitego odcięcia pracy zdalnej.

w jakichś ustaleniach powinno to istnieć bo nie oszukujmy się, nieraz jest to komfortowe po prostu nie wiem, musisz wyjść o 16 gdzieś szybko, nie wiem to pracujesz z domu, bo się nie przebijesz przez korki i ok, to jest w porządku ale uważam, że taki core pracy daily powinien być z biura bo wtedy łatwiej się funkcjonuje w grupie

jakiejś więzi w pracy też wytwarzasz też te społeczne skille rosną jak rozmawialiśmy właśnie na początku żeby inżynier mógł też te miękkie skille mieć no to musi mieć też gdzie te miękkie skille uwydatniać pokazywać i pracować nad nimi więc myślę, że to też jest trochę połączone, że te miękkie skille są ważne no ale gdzie te miękkie skille pokażesz jak nie w biurze? No musisz popracować z ludźmi

Problem zaczyna się trochę jeśli mówimy tutaj o pracy międzynarodowej, że mamy kilka działów w różnych państwach. Natomiast rzadko chyba pojawia się tak, że jest jedna osoba w jednym państwie, więc uważam, że te mikro nawet teamy już dużo wnoszą do po prostu współpracy z ludźmi i do takiego poczucia przynależności do czegoś. Jest to też zdrowe psychicznie, myślę.

a trochę się odzwyczailiśmy od tego że pracujemy z ludźmi face to face widzimy siebie tylko na kamerkach więc ja jestem zwolennikiem tego żeby ten trend się utrzymał ale żeby nie był drastycznie obcięty że w ogóle nie ma tej pracy zdalnej tutaj chciałbym uciśnić że to jest fajna koncepcja ale nie powinno być standardem powinno być uzupełnieniem pracy jeśli ktoś nie może

żeby nie mówić, że nie, możesz bo nie mamy pracy zdalnej myślę, że po prostu dać możliwość pracownikom skorzystania w szczególnych wyjątkach jeśli to mu odpowiada, żeby pojechać gdzieś nie wiem, właśnie szybko po pracy czy cokolwiek, nie wiem, przypilnować dzieci czasami tak, no bo nie wiem, jest jakiś problem natomiast powrót do biura na tak uważam, że to był rok

rok powrotów do biura w dużych korporacjach one wyznaczają trendy więc myślę że on się podtrzyma i w przyszłych latach a na pewno w nadchodzącym będziemy świadkami jeszcze wielu nagłówków że firmy wracają w Polsce myślę że już

Wojtek (06:03) Ja…

Ja się tu może trochę wetnę, przepraszam, bo może powinniśmy na samym początku podefiniować sobie pewne rzeczy, jako że jesteśmy inżynierami. Czyli teraz tak, bo wspominasz o elastyczności pracy, załóżmy, czyli to, że czasem, nie wiem, musisz dziecko odebrać, pójść do lekarza.

tego typu rzeczy, to dla mnie jest takie w absolutne na tak w dzisiejszych czasach, bo to już się gdzieś tam stało i tam gdzie się da i ufamy ludziom to jak najbardziej czemu nie. Ale co to jest praca zdalna w tym momencie? Czy tutaj mówimy o, bo ja widzę model pracy hybrydowej koniec końców, bo jeszcze o tym mówimy i to też już spoiler dla mnie powinno jak najbardziej zostać, czy to jest

2 plus 3, 3 plus 2, 4 plus 1 to jest inna sprawa, pierwsza liczba to ilość dni w biurze, a praca zdalna to praca generalnie nawet z innego państwa, taka totalnie zdalna. Żebyśmy tylko odnosili się może do takich konkretnych definicji w wypowiedziach. Grzegorz, przepraszam, kontynuuj.

Grzegorz Luptowski (07:20) Ok, dzięki. Nie no tak, praca zdalna… wiadomo, to trzeba patrzeć na kontekst firmy, bo jeśli firma ma, tak jak powiedziałem, jednoosobowe stanowiska w różnych państwach, no to nie możemy tego przeskoczyć i to fajnie, że wtedy jest i ta technologia nam pomaga w tym, że możemy się dzwonić na kolej i poracować w taki sposób. Natomiast jeśli mamy już w danym mieście firmę, która ma biuro,

a my nie pracujemy w tym biurze, tylko pracujemy zdalnie no to coś jest nie tak, jednak biuro powinno być też takim miejscem no fanu z pracy, tak? pogadania z kimś, szybkiego załatwienia problemu wspólnej burzy mózgów kiedyś, nie wiem, z kramy, tak? jakieś dali, siadało się z poduszkami w kółku, nie wiem, i się gadało na przykład, tak?

Takie czasy też były. I to nie były złe czasy, myślę, że ludzie wtedy jakąś fajną taką współpracę mieli. Więc o to chodzi. I fajnie, że to też duże firmy dostrzegły. Nie wiem z jakich pobudek. Mam nadzieję, że z pobudek właśnie zdrowych, że też trochę dbają o tych pracowników, bo problemy psychiczne i jakieś inne. Myślę, że…

nie jestem lekarzem więc nie wiem tego ale jestem w postawić tezę że jest pracozdalne jest jednym z czynników problemów ludzi jeśli chodzi o psychikę bo jesteśmy ludźmi czyli teoretycznie powinniśmy tam żyć w tym stadzie czy tam socjalizować się wspólnie i to jest zdrowe więc fajnie że te duże firmy to zauważają gdzieś i uważam że ten trend

jest dobry i że to był właśnie ten rok gdzie firmy to zauważyły już tak na dobre. To tyle z mojej strony.

Wojtek (09:23) Taki klasyczny, ten zacząłem mówić bez mikrofonu. To, że firmy to zauważyły, czy inaczej, czy ich motywacja to jest pewnie zupełnie inna kwestia, dlaczego oni jeszcze to robią, czy oni tak naprawdę dbają o stricte pracownika, chociaż tak dbanie o pracownika w bardzo długoterminowym tym to jest jednak też dbanie o firmę, bo jak się zepsuje generalnie rynek pracy, to…

Kamil.

Kamil (09:54) To też był altruistycznego korpo, bo wydaje mi się, że nie tu pewnie leży. Nawet była taka ostatnio, słyszeliście o przypadku pana Zalegro, który nakazał powrót i to wypłynęło. W tych lewicowych mediach się nawet odbiło. Wiadomo, trend zaczął się dużo wcześniej, ale…

Wiem, że dużo osób ma pieniądze ulokowane w inwestycjach i nieruchomościach. To się nie przestaje spinać. To wszystko jest połączone. Mnie to martwi trochę, bo pracę zdalną w pełni zgodzę się z tym, że kontakt z ludźmi jest potrzebny.

On powinien być w moim punktu widzenia opcjonalny. Zauważam, że to jest często kwestia pokoleniowa. jako milenialsi pamiętamy, że wychodziło się na podwórko, grało się piłkę nożną albo w jakiś dziwny sport. Kolejne pokolenie nie ma już takiego mocnego umocowania.

i on też inaczej na to patrzy. Więc tutaj ta rzecz też mi się wydaje, że zaczyna się pojawiać. I one, podejrzewam, że w inny sposób sobie stanie poradzić z problemami depresyjnymi, tylko integracji w stadzie i dalej. Też pytanie, czy te osoby rysują samotnie, czy mają w rodzinie?

i to są też pewne, podjeżdżałam aspekty, które też wpływają na to, jak długo jesteś w stanie w takiej, powiedzmy, izolacji od swoich kolegów z pracy żyć. Wydaje mi się, że wiele osób jest w żyć tak prawie cały czas. Te, które faktycznie taką pracę zdalną praktykują i nie zostały zmuszone do tego poprzez pandemię. No ale…

Wydaje mi się, że trend będzie się utrzymywał w stronę przejścia w hybrydę, czyli mniej pracy zdalnej. Co też tutaj pokazują, że tym roku były pierwsze takie przypadki, na przykład zatrudnianie inżynierów do pracy zdalnej, gdzie się okazało, że te osoby nie były tak naprawdę z tego rejonu, gdzie powinny być. I typowy jakiś AI Bodstow, który dopiero jak…

Ręką się machnął przed twarzą, to było widać, że takaś paska była i to osoba nie jest tą, którą się podaje. Więc tutaj jest też ten aspekt, że dużo firm boi się trochę zatrudniać zdalnie, dlatego ten trend, niestety, wydaje mi się, że będzie słab, ale hybrydowy, zakładam, że się utrzyma, ze względu na to, że ludzie się zachłychnęli tym i pracodawcy wiedzą, że warto dać tą możliwość ludziom.

To co Wojtek mówi o tej elastyczności, że czasami chcesz wyskoczyć, wymienić opony w samochodzie, albo dziecko musisz odebrać szybciej, coś i tego typu rzeczy pracodawca będzie przymykał Pytanie też jak długo będzie ten rynek pracownika. Wydaje mi się, że w naszym przypadku trochę tak jest. Jak długo to już pewnie inna kwestia.

Natomiast osobiście nie chciałbym, ten trend tak wszedł w tę stronę. Wolałbym, żeby to było na warunkach opcjonalnych, tak jak powiedziałem, ale niestety wydaje mi się, że już tak nie będzie. Albo do następnej pandemii.

Wojtek (13:47) Czy

w globalnym takim, czy w ujęciu makro to będzie dalej na warunkach opcjonalnych, bo znajdziesz firmy, które będą robiły tak i tak. Przede wszystkim, ale to tak, będzie, oczywiście będzie mało, będziesz miał. to ja naprawdę odsyłam do odcinka poprzedniego z Dominikiem, a propos właśnie tego, bo on tam bardzo fajnie opisuje.

Kamil (13:57) Nie, albo będzie ich bardzo mało, bo ten rynek się bardzo zawęża. Bardzo zawęża.

Wojtek (14:13) mówiąc o tym, że w tej chwili praca jest jak smart TV. Jak się na coś na przykład nie godzisz, to sobie odinstaluj Netflixa. Nie godzisz się na kolejną rzecz, odinstaluj sobie HBO. I tam na końcu on to opisuje i zostaje, mówimy, no i masz na ziemną tylko. A co w tej telewizji na ziemnej teraz? to jest przede wszystkim sprawa jest prosta. Praca zdalna nie jest dla wszystkich też ogólnie, bo niektórzy nie…

Już pomijam te kwestie w ogóle pracy w tych samych godzinach robienia dwóch, trzech zleceń, ale gdzieś się na godzinę kogoś kasuje i te wszystkie afery, które powychodziły, że ktoś tam miał dwa spotkania odpalone i zapomniał się zmutować na jednym. Więc to jest ogóle brak szacunku dla reszty ludzi. Natomiast ja to widzę też tak, bo praca…

hybrydowa, czy możliwość elastycznej pracy, czy zdalnej pracy. U nas w IT była już przed pandemią. Mieliśmy ludzi, którzy pracowali totalnie zdalnie dla firm za granicą, wystawiali im faktury, bo tu jest jeszcze wiele aspektów związanych z tym prawnym, czy ogólnie papierologią do tego wszystkiego. To jest to, czy ja bym chciał pracować totalnie zdalnie czy coś. Różnica pokoleniowa to jest jeszcze w ogóle inne, bo tu

Tu masa rzeczy jest poruszona. Natomiast globalnie czy tak w skali makro rzeczywiście ta praca hybrydowa zaczęła się w momencie jak była pandemia i wszystkim się to podobało i dla większości ludzi to zadziałało. Wtedy był ten problem, że to było zmuszone i na pierwszy pierwszy ogień dużo ludziom się poza IT to nie podobało, bo oni nie mieli warunków do tego. A teraz już się to podoba większości.

Tylko że zauważcie, że jeżeli mamy totalnie zdalne zespoły, inaczej one w momencie pandemii siedzieli wszyscy w biurze. Oni byli zgrani jako zespół, oni się znali, oni to, oni tamto. Oni poszli na pandemię i to była zmiana sposobu pracy tego jednego zespołu. Tych ludzi, którzy się znają, którzy mogą wiedzieć na co mogą liczyć od drugiej czy trzeciej osoby. A jak się cykl tutaj troszeczkę zamknął, tak, by minął czas.

i trzeba było wprowadzać nowych ludzi do organizacji, to to już jest zupełnie co innego, bo ta osoba nigdy nie była, nie widziała reszty na żywo, nie ma takich relacji, nie umie w ten sam sposób współpracować. Więc to dużo zależy też jeszcze od stanowiska, bo jeżeli mamy jakieś takie stanowisko, gdzie rzeczywiście ktoś i tak spędza na colu cały dzień, no to niech on sobie te kole robi z domu, bo to jemu też nie jest potrzebne na przykład jakieś…

wybitne stanowisko pracy do tego. Ale w przypadku naszej branży jeżeli albo jesteś jednoosobową armią dla mnie, to w tej chwili tak widzę i rzeczywiście wykonujesz te zlecenia po prostu praktycznie samemu i dowozisz wręcz konkretne moduły albo jak współpracujesz z zespołem to dla mnie musisz współpracować na miejscu, musisz przyjść na te kilka dni w tygodniu do biura, porozmawiać, porysować sobie na tablicy.

Powspółpracować, poczuć tą atmosferę, zrozumieć swój zespół. Ja tu specjalnie cały czas używam takich właśnie tych, że to ma być zespół, budowa zespołu, tamto. I potem możesz iść na te na przykład dwa dni do domu i po prostu sobie pokodować, skupić się na czymś innym. Ale to wtedy wymaga też takiej organizacji pracy, no bo ja teraz mówiąc troszeczkę z pozycji menadżera, jak ja widzę, że ludzie siedzą

Mieszkamy wszyscy w odległości średnio 5 km, może średnio 7 km od biura. Jeżeli ludzie potem nie przychodzą do pracy, a siedzą większość dnia na kolach ze sobą, to coś jest niehalon, nie z pozycji jak menadżer na to patrzy. Nie będę popularny na pewno za te słowa, ale to po co siedzieć tak?

Bo tu oczywiście są jeszcze inne aspekty dostęp do talentów, bo czasem trzeba zatrudnić. Natomiast nie zgadzam się z tymi rzeczami, co Grzegorz mówił. Znaczy w sensie nie to, że się z tobą Grzegorz nie zgadzam, tylko z tym postępowaniem firm. Ktoś tą jedną osobę w jakimś państwie na końcu świata, może jeszcze w innej strefie czasowej, musiał najpierw zatrudnić. I on zrobił krzywdę tej firmie, w tej organizacji być może, zatrudniając.

I teraz nawet jeżeli tam będą dwie osoby powiedzmy sobie z tej innej, nie są to, bo wszystko tak jak mówię zależy też od tego stanowiska. ktoś jest sprzedawcą, to musimy mieć sprzedawców na przykład nie wiem w Anglii. W Wyspiarze są tacy, że jak chcesz pewne produkty, usługi sprzedawać, to musisz tam mieć gościa w mercedezie srebrnym najlepiej, żeby jeździł od biura do biura, uśmiechał się i zostawiał wizytówki. I to musi być, ale na przykład kogoś innego kto

produkuje jakieś wartość wewnętrzną, ja nie muszę mieć tam. Więc zatrudnienie go tam jest błędem. I nawet jak te dwie osoby, nie wiem, robię sobie marketing zdalny, jak ja sobie robię ten marketing zdalny i nawet oni sami siedzą w biurze, to oni nie siedzą z ludźmi, dla których pracują, bo marketing dostarcza dla sprzedaży, marketing ma współpracować z produktem i tak dalej. Dobra, nakręciłem się, ale w kolejności Grzegorz. Kamil, ręce się już teraz nie liczą, bo jedziemy w kolejności.

Grzegorz Luptowski (19:53) Ok, no tak, no to właśnie kwestia tych krzywdy to fajnie, fajnie to podsumowałeś i powiedziałaś, no zgadzam się, czasami można po prostu szukać kogoś na rynku lokalnym, może mieć wyskillowanego, ale nie wiem, poświęcić miesiąc i już ta osoba, nie wiem, dorówna tym umiejętnościom na przykład, a dostarczana wartość obecności takiej osoby w biurze czy w danym miejscu będzie, myślę…

korzystniejsza dla relacji w firmie, To na pewno na plus. jak postępowałem, ja… Dokładnie wiesz Wojtek, że ja jestem zwolennikiem pracy hybrydowej i fajnie na przykład, ty też ma taki motyw, trzy dni modelujesz coś, architekturę, bazę z kolegami, z koleżankami w pracy, ustalasz pewne zachowania, przepływy danych, flow, appki, a przez…

Kolejne 2-3 dni siedzisz i kodzisz to i wtedy nie potrzebujesz i wtedy rzeczywiście jeśli ktoś lubi siedzieć samemu słucha sobie głośno muzyki i cokolwiek to niech to robi w swojej przestrzeni gdzie chce gdzie czuje się wygodniej komfortowo i nikt mu nie przeszkadza to spoko fajnie ale taki planning i taka analiza problemu z zespołem myślę też jest wartościowa i wtedy na pewno jest szybsza niż na kolach więc

Ja uważam, że same korzyści są z takiej pracy hybrydowej. Jeśli jest dostęp tych inżynierów i ludzi na miejscu, jeśli to nie jest małe miasto, które… No, nie oszukujmy się, w małym mieście ciężko, o gdzieś tam wyspecjalizowany… Wyspecjalizowaną kadrę, to wtedy trzeba inaczej to organizować. Natomiast jeśli mówimy o mieście wojewódzkim…

No to myślę, że to katra gdzieś się znajdzie i myślę, że warto by było i myślę, że firmy to robią już, że taki team building budują cały zespół wewnątrz organizacji właśnie na miejscu, bo to trochę przedpandemiczne, ale fajne myślę. Dzięki.

Wojtek (22:07) I znowu ja byłem zmutowany. Jezu, dobra, ja nie będę się już mutował. Dobra, Kamil wyjedzie nam teraz z jakąś bombą, tylko też się musi odmutować.

Kamil (22:17) To jest trudne, jak są jakieś kwestie, trzy tematy wcześniej, które chciałem się odnieść, a nie chcę się wtrącać. Bo strasznym dinozaurem mi zawiało, Wojtek. Jak zacząłeś mówić o dwu, trzy dniach we spotkaniu na miejscu. Ja już zaczynam bardziej w startupową kulturę, ale zgodzę się z tym, że takie docieranie, taki kickoff zespołem…

projekcie z produktem, ludźmi, tutaj, moim zdaniem, jest to bardzo potrzebne, bo często emocje wydrywają w jakichś głupich dyskusjach, niepotrzebnych wręcz, przez to, że nie widziałeś człowieka fizycznie i wydaje ci się anonimowy, ale po takim pierwszym dotarciu, nie wyobrażam sobie, jaka jest potrzeba spotykania się na tak długie sesje, to jest strasznie wyczerpujące, tym bardziej, że jesteś w stanie…

To wszystkie rzeczy rozegrać zewnętrznymi tulami, które są dużo lepsze do modelowania niż jakiś whiteboard często. Ale to taka dosyć duża dygresja, bo to co ja bym chciał się bardziej odnieść, to pytanie w mojej pierwotnej tezie, w mojej głowie to było odnośnie technicznych osób takiego. A ty dosyć szybko Wojtek widziałeś, zjechałeś na taką pozę.

software’ową, pozatechniczną domenę. Więc tutaj też pełna zgoda, że te osoby nie miały tego komfortu, żeby przystosowane i teraz dopiero nadrabiają. Ale wydaje mi się, to, czy to jest te osoby, które nas tak najbardziej dotykają na co dzień, czy to jest nasza bańka, to powiedział, że nie. Więc tutaj ciężko mi się nawet odnieść do takich osób, bo…

Na co się pracuję z technicznymi osobami. Co bardziej zauważam na kanwie tych wszystkich, jest kwestia zaufania. jest taki klucz tego. Wracając trochę, nie atakując cię, ale trochę tak, to dinozaura to jest kwestia zaufania. Jeżeli musisz cały zespół ustawić tak, bo potem widzisz, że oni są im dogadani albo będą nic nie robić.

To tutaj może jeszcze zaufanie i od kompetentnych albo skillowych osób, bo to też może faktycznie tutaj trzeba dodać ten argument, że niestety w zależności od poziomu tej osoby, to też możesz tak naprawdę różnego rodzaju zadanie przypisać albo… Ale w pewnym momencie, jeżeli masz osoby, które są dograne i one, to ty, zdaniem, delegujesz im cały obszar. Nie mówisz im, co mają zrobić, tylko…

Chciałbyś żebyś się zajął infrastrukturą i w tym momencie ta osoba jest za to odpowiedzialna. Nie musisz jej mówić, że teraz trzeba by było podnieść wszystkie paczki w jakimś tym serwisie i dalej zintegrować to tu i tam. Może trochę za bardzo upraszczam, ale wydaje mi się, że to jest dosyć kluczowe, żeby pokazać, że ten świat, ten zdalny jest w stanie zaoferować

prawie to samo co w tym niezdalnym, rzeczywistym momencie. To może to też moje myślenie, osoby, która pracowała w startupach i chciały, żeby tak było, ciężka jest taka praca, powiem, że to jest może waterfall, ale bliżej tego rodzaju wytwarzania oprogramowania albo produktu niż…

faktycznie z innych metod. No i ostatni argument, jeszcze chciałem dodać.

Wojtek (26:12) Znaczy, poczekaj, dopytam,

żeby zrozumieć, czyli uważasz, że praca w biurze jest waterfallem niż agilem?

Kamil (26:22) Nie, nie mówię tego. Mówię takie podejście, żeby faktycznie wszystko zaplanować i dogadać z tymi osobami. Bo to, co zauważam coraz częściej, to jest asynchroniczna komunitacja. jest też bardzo, bardzo istotne. w tym momencie osoby, które umieją dobrze tu komunikować, dokładnie przedstawiając swoją argumentację, co robią i jak dalej, to jest wystarczająco, żeby wielotrotnie odblokować i dać czas tym osobom na faktyczną pracę.

Może być tak, że wy teraz się pobawicie, w tym momencie, że sobie zaplanujecie całą pracę, powiedzmy dla jakiejś części zespoła, a tym czasie inne osoby na przykład nie mają co robić albo nie są częścią tego zespołu, to w takim razie albo to rozkładasz na różne zespoły w różnym czasie i wtedy ty jesteś cały czas zapchany tylko organizacją ich pracy, albo te osoby nic nie robią, albo chyba że mają dużo wcześniej…

Wojtek (27:19) Wiesz co, sprostowanie,

bo moim zdaniem pomieszałeś dwa tematy, kwestie tego skąd pracujemy i jak pracujemy. Ja bym tego nie mieszał, bo tutaj też już sobie nawet zanotowałem, bo ja powiedziałam o dwóch, dniach w biurze, a nie dwu, trzydniowych spotkaniach, rozumiesz? Ja jestem jak najbardziej za minimalizowaniem tych spotkań.

Kamil (27:41) To nadal, ale to

tym bardziej jest… może za daleko wyskoczyłem.

Wojtek (27:47) Ale per programming. co to robić?

nie, wiesz co, ja no właśnie mówię tutaj wydaje mi się, troszeczkę prze moją wypowiedź pomieszałeś pewne poziomy w niej, tak, może ja patrzę za bardzo z poziomu już menadżera generalnie niż programisty, ale takie kwestie jak per programming można to zrobić zdalnie, ale można to zrobić również siedząc w wygodnym, że tak powiem na wygodnej sofie z kolegą jakimś.

Kamil (27:55) Ehm, hm.

Wojtek (28:16) i generalnie jeszcze sobie żartować do tego. Bo jedną rzecz tylko ci powiem zanim ci oddam z powrotem głos, bo wiem, że jeszcze chcesz coś dokończyć, ale chyba pochodzimy z różnych startupów, bo dla mnie startupy to zostały zbudowane właśnie na relacjach ludzi. Na tym, że zebrała się jakaś grupa ludzi i ten sukces pojawił się nie tyle co z wiedzy technologicznej, wiadomo z pomysłu, ale tego, że ci ludzie byli zgrani. Zresztą ty sam powiedziałeś…

że można pracować zdalnie i można zostawić zespół, niech on sobie robi, jak on już jest dograny. A jak ich dograć zdalnie? Nie to się tak dla mnie kłóci. Proszę Kamila.

Kamil (28:55) To jest przy pierwszym ciekawie.

Wojtek (28:58) I tak o dwa dni się

załóżmy nawet i już jesteśmy zgrani. No ja tego nie widzę.

Kamil (29:05) Chodzi o zrzucenie emocjonalnego bagażu. jest bardziej psychologiczny wybieg. Żeby te osoby były dla Ciebie anonimowe dopóki nie spotkasz. Jest niestety dosyć często i sam wielokrotnie doświadczyłem tego. Ale w momencie, jesteś osobą, która jest wystarczająco wykwalifikowana, wydaje mi się, że nie jesteś w bardzo dużo rzeczy załatwić zdalnie, jak nie większość rzeczy. I tak naprawdę to co do kultury start upu wracając…

Wojtek (29:21) Mhm.

Kamil (29:35) to te osoby, moim zdaniem, to nie było istotne, czy wiadomo, kultura kiedyś była taka, bo technologiczne to wymagało, że często te rzeczy stały się bardzo fizycznie blisko siebie, ale to chodziło do terminacji tych osób w większości przypadków. Jak bardzo faktycznie były zterminowane, żeby, jakie miały wysoki komitmen, żeby pchać te tematy. I tutaj, moim zdaniem, nie ma znaczenia tak naprawdę, jak jesteś oddalony w pewnym momencie. Może się na początku, jeżeli wierzycie w misję, to po prostu to…

Jak zobaczycie, że klikniecie na tym samym etapie, to po prostu pachacie temat. Czy to zdalnie, czy nie zdalnie.

Wojtek (30:12) ale uwierzenie w tą misję

i tak dalej, no to właśnie na początku zdalnie nie wiem, ale wiesz co, dajmy trochę Grzegorzowi coś powiedzieć,

Grzegorz Luptowski (30:21) Tak, ja się tak przesłuchuję. Każdy ma gdzieś fajny pogląd. Tak, ten komitment zdalny też może być, ale ja uważam, że start-upy najlepsze powstały w garażu. Jak mówimy o start-upach kalifornijskich, tam, no to tam to powstawało. Tam ludzie, nie wiem, zamawiali pizzę, pili piwo.

i w międzyczasie kodowali na uniwersytetach, w akademikach, gdzie tworzyli tą relację również międzyludzką. Jeśli chcemy pracować tylko z ekranem, to ok, jeśli ktoś to lubi, ja nie będę z tym dyskutował. Ja nie lubię osobiście. Ja jestem techniczną osobą, jestem inżynierem oprogramowania i pewnie wielu moich kolegów

sądzi inaczej, ale ja mam takie zdanie, że ja lubię gdzieś tam być w tym biurze, odwrócić głowę i nie wiem, pogadać albo zapytać o coś szybko niż czekać 4 godziny na odpowiedź. Bo ktoś jest w transie, ja wiem, że kogoś komuś powie, aaa, bo wtedy mu przeszkadzasz, no to mu powie, nie przeszkadzaj, robię coś i z głowy, tak? A jak komuś odpiszesz coś takiego gdzieś w komunikatach czatowych, no to już będzie obraza i…

i nie do powiedzenia, problemy komunikacyjne, co będzie zrzutowało również na produktywną zespołu potem. Ja myślę, że trzeba znaleźć balans między tym wszystkim i warto się spotykać i na szybko załatwiać tematy albo porozmawiać, albo nawet nie wiem, usłyszysz jak koledzy mają jakiś problem i rozmawiają ze sobą i nie wiedzą jak coś rozwiązać i ty słyszysz to.

o czym rozmawiałem a spotkałem się z czymś takim dwa dni temu to rzucę temat jak do tego podszedłem i się wywiązuje dyskusja nie wiem siadamy nawet nie wiem przy tablicy czy siadamy przy komputerach i rozmawiamy a czy jak się kimś dzwonisz na kolu indywidualnym czy ten kolega który miał ten problem to usłyszy? no wątpię nie bo nie siedzicie obok więc to są takie ten i once szczegóły

Może gdzieś tam na grupie gdzieś pisać na grupie takiej ogólnej w teamie, ale potem czy też nie przeszkadzasz taką wiadomością innym, nie? Więc kwestia jest balansu. Dla mnie jest to wartość, że się spotkam tam kilka razy w tygodniu w biurze z kim? Z ludźmi zespołu, bo no niesie to dla mnie wartość po prostu, nie? I tyle. Dla kogoś może tego tej wartości nie być, może tego nie widzieć, natomiast…

To zależy jak ktoś sobie układa tą pracę.

Wojtek (33:17) Znaczy, bo to mówię zawsze bardzo łatwo wrzucić to, że o nie chcemy pracy zdalnej, to nie ufamy ludziom, to to, to tam, to tak. Jasne, wszystko się da, wszystko się da. to jest, zresztą ja dlatego jak rozmawialiśmy ogólnie o podsumowaniu, bo będę chyba płynął już do brzegu powoli, jak rozmawialiśmy ogólnie o podsumowaniu to ja od początku

Mówię nasze subiektywne podsumowanie 2025 roku i to podejście do pracy zdalnej też jest subiektywne. Ja nie twierdzę, że się nie da. Ja też już tak jak wspomniałem patrzę z perspektywy być może bardziej menadżera i trochę inaczej na to patrzę, bo chciałbym mieć tych ludzi wokół siebie, chciałbym czuć ten cały taki vibe tego, że coś robimy razem, że…

a nie tylko po prostu tak klepać kod i widzieć jakieś liczby. Chciałbym, żeby to wszystko miało bardziej wymiar ludzki, bo jestem człowiekiem, a nie maszyną. Słuchajcie, bardzo, bardzo pokrótce, i to pewnie wrócimy potem do tego za rok, wasze jakieś takie przewidywania co do 2026 roku.

Grzegorz Luptowski (34:41) No to może ja zacznę. Wyhamowywanie dalej AI-a. Myślę, że będzie trochę spowolniony. Na pewno będzie ograniczenie modeli. Że będzie więcej tych planów. Że jeśli będziemy chcieli mieć jakąś konkretną wartość. No to będziemy musieli srogo za to zapłacić.

Wojtek (34:41) prognozy. Proszę.

Grzegorz Luptowski (35:07) Może trochę przyrost tych wyspecjalizowanych modeli się pojawić, że będzie ich więcej.

Co jeszcze? Myślę, że rynek pracy IT mocno się zweryfikuje.

Zresztą to już teraz widać, że ludzie gdzieś pozmieniają firmy. Będzie trochę na pewno takiej niepewności rynkowej u nas w branży, Że to się gdzieś wyjaśni, myślę, pod koniec 2026 roku.

Myślę, że trochę rynek pracownika zacznie znowu powracać, bo Kamil powiedzia, że jest rynek pracownika, ja nie sądzę, że jest teraz rynek pracownika. Uważam, że jest umiarkowany rynek, że każdy ma swoje racje i jest tak trochę porówno, nie? Że jest trochę mniej tych firm, które zatrudniają, ale też jest ma… coraz mniej tych ekspertów, takich programistów dobrych, żeby…

czy też inżynierów ogólnie, ludzi, którzy wiedzą o czym mówią więc to się trochę balansuje i myślę, że jak ta bańka AI-owa trochę będzie

będzie trochę odkrywana, że będzie widać, że nie do końca to jest tak bezpłatne albo mało płatne. To wtedy ten rynek pracownika znowu trochę odbije u nas. No i co jeszcze? Myślę, że dużo będzie koncepcji open source’owych, które potem będą się przeradzać w biznesy.

czyli to co teraz widzimy od paru dobrych myślę lat no i problemy prawne myślę że będzie dużo dużo zawirowań dużo zawirowań z AI-em bo ktoś będzie już widział nawet takie tłumaczenie ja nie przestrzegałem tego prawa bo mi chat powiedział że ja nie muszę więc dużo będzie takich konfliktów że ludzie będą się powoływać na chat jako wyrocznie

będą łamać prawo albo będą nieświadomi, że łamią to prawo a po czat im coś powie napisze, wyhalecinoje a ludzie będą uważali to za prawdę i to będzie wyzwanie na kolejne lata myślę, że to się zacznie w 2026 żeby to bezpieczeństwo żeby to bezpieczeństwo AI’a i modeli tej treści wygenerowanej było jakoś kontrolowane żeby

żeby ludzie potem nie mieli furtki że się tłumaczą w czymś co nie powinie się tłumaczyć żeby bardziej weryfikowali jakość treści też trochę myślę, że znowu zyska na wartości bo już teraz jest wszystko na jednokopytę mówiąc kolokwialnie że widzisz nie wiem połowę ściany na Linkedinie czy tam na Facebooku czy na Twitterze to połowę wpisów to

No widzi, że jest wygenerowany przez AI. Ja automatycznie takich postów nie czytam, nie wiem czemu, ale tak już zaczynam reagować, o to nie jest napisane przez człowieka albo jest bardzo mocno zareagowany przez AI i nie obchodzi mnie ta treść tak za bardzo, bo jest sztuczna, więc myślę, że krótkie, krótkie message, krótkie wiadomości.

spersonalizowane, ale takie… no… ludzkie, nie? jest takie realne, takie prawdziwe. Ta prawdziwość w sieci będzie zyskiwała. To takie jest moje… moje przewidywania.

Wojtek (39:02) OK, dzięki Grzegorz, Kamil

Kamil (39:04) Z takich predykcji wydaje mi się, że Chińczycy nas zaskoczą nowymi modelami, które może faktycznie już przeskoczą amerykańskie. A jeżeli nie przeskoczą amerykańskie, to będą na podobnym poziomie, ale będą dwa razy tańsze. To wydaje mi się, to możemy się spodziewać. Dalsze zanikanie ekspertów technologicznych.

To w przyszłym roku to nie jest taki, że ich nie będzie, ale coś takiego jak iOS Developer, React, Frontend, Developer, jakkolwiek nazwać. To się kończyć w przyszłym roku, pewnie jeszcze po drygi.

Z tym rynkiem pracownika może faktycznie, może przyszedziłem, ale ogólnie wydaje mi się, że jest. W IT po prostu wróciło do tego, co było przed pandemią, co wydaje mi się, że dalej chyba jest, może to też kwestia tego, gdzie, w jakim mieście jesteś, bo z tego co na Szczecinie na przykład, gdzie my jesteśmy, nie jest jakimś super miejscem, jeżeli tym bardziej jest dalej, sorry Wojtek, nawiążę, mental pracy na miejscu.

Mimo że hybrydowy model się zgadza, sensie jest zdrowy, ale nie narzucony. sensie powinniśmy się tą opcję Niestety wydaje mi się, że wiele filtrów tak nie ma. Co do AI i dalszej spowolnienia, nie wiem czy spowolnienie będzie, nie wydaje mi się. Tak myślę sobie, nawiązując jeszcze do tej…

to w przypadku ubera ładowanie pieniędzy z rozwrotu, My doceniamy zachodnich firm i inwestorów, którzy potrafią zsypać tej kasy bardzo długo. Pytanie jak bardzo je wciąga tą kasę i może być, pali dużo szybciej niż inne firmy kiedykolwiek. Wydaje mi się, że ta górka tam jest.

Wojtek mówi, że też czekali, żeby wrzucić pieniądze, bo wszyscy widzieli, trzymanie pieniądza na lokatach, kiedyś trzymanie pieniędzy na lokaty to nie było coś, potem się wrzucało, potem znowu się trzymało, bo nie wiadomo jak to będzie i teraz znowu coś się pojawiło, wrzucamy. To jest dalej tego dużo pieniędzy. Wydaje mi się, że to przyszły rok dalej będzie jeszcze AI, dosyć mocno.

Nie wydaje mi się, że trend zmienił. Są pomryki, takie jak PNAI robi, dziwne ruchy, tutaj czad dla dorosłych, tutaj może wypuścimy jakąś aplikację, która robi nie wiadomo co. sensie, że się badali gdzie pójść. Tam jeszcze jest gotówka do palenia.

Kolejna rzecz, ale to takie też dbań, bo nawiązując do Twojej Grzegorzowej wypowiedzi o tym marcu i internecie, jest też taka ciekawa rzecz, że tego co wiem, już 50 % kontentu jest wygenerowanych obecnie. Pytanie, gdzie dojedziemy w przyszłym roku? Czy to będzie faktycznie już zdecydowana większość kontentu generowana? Co oczywiście też wpłynie na jakość modeli w przyszłości.

i firmy, które będą lepiej czyścić dane. Jak widać, Antrofit robi to, to będą dalej pchały temat. Kilka takich luźnych obserwacji, ale niestety coś przełomowego.

To tyle.

Wojtek (43:14) Ok, dobra, ja też bym chciał powiedzieć dużo, ale patrząc na to jak daleko zaszliśmy i patrząc na to ile tutaj się być może urodziło kolejnych potencjalnych odcinków, to ja już pasuję, panowie, bo jesteście najbardziej aktywnymi, wspierającymi swoją obecnością osobami.

w tym roku, pierwszym roku, pierwszym półroczu, w pierwszym sezonie podcastu. Ja ogóle tego nie przemyślałem, jak to podzielić, po prostu robię. Ale to w tym pierwszym założonym okresie bardzo dziękuję wam za wsparcie, za uczestnictwo, rozmowy, również za dzisiejszą rozmowę. Dzięki wielkie.

Kamil (44:10) dziękuję Ci także

Grzegorz Luptowski (44:10) Dzięki,

Wojciech Nowicki (44:17) Mam nadzieję, że udało nam się przekazać wam coś interesującego. Przypominam, że transkrypcję odcinka znajdziecie na HospodaTech głamane na 18. Za dwa tygodnie, bo póki co podcast będzie ukazywał się w cyklu dwutygodniowym, będę rozmawiał z doktorem Ewą Milczarek z Uniwersytetu Szczecińskiego o tym, jak obecnie prawo podchodzi do tematu AI, kto ponosi odpowiedzialność za działanie modelu oraz jakie warunki musiał być spełnione.

żeby uznać AI za osobowość prawną. Jeśli jesteście ciekawi tego co będzie dalej, zasubskrybujcie podcast w aplikacji, której mnie teraz słuchacie albo oglądacie. Dajcie lajka, zostawcie komentarz lub wystawcie ocenę. Będzie to dla mnie duża motywacja do dalszego tworzenia podcastu. Przypominam również, że możecie zapisać się do newslettera na stronie hospoda.tech oraz znajdziecie podcast w mediach społecznościowych takich jak Facebook, X czy Blue Sky App. A również LinkedIn.

Dziękuję za dzisiaj i do usłyszenia.