Toastmasters Szczecin

Toastmasters – jak nauczyć się występować publicznie (i nie panikować na scenie)

Posted by wojtek on April 28, 2026 in Rozmowy · 34 mins read

Opis

W dzisiejszym odcinku rozmawiam z Tomaszem Murasem, członkiem i liderem jednego ze szczecińskich klubów Toastmasters, o tym, czym jest ta organizacja i dlaczego dla wielu osób jest przełomem w rozwoju kompetencji komunikacyjnych.

Osoby

Transkrypcja

Transkrypcja jest generowana automatycznie

Tomek (00:05) nie często przychodzą, ale często kierowani są prezesi, prezesowe firm, którzy lubią występować publicznie i występują publicznie, ale absolutnie do tego się nie nadają i nie powinni tego robić. Mam tutaj parę takich anegdot, jak tam firma straciła zlecenie, bo wszystko szło dobrze dopóki prezes nie wyszedł i coś tam nie powiedział albo nie zrobił jakichś prezentacji.

Wojtek (00:51) Zapraszam na 27 odcinek podcastu hospoda.tech. W odcinku rozmawiam z Tomkiem Murasem z angielskich Toastmasters Szczecin o tym czym jest klub Toastmasters i dlaczego warto do nich dołączyć. Transkrypcje, linki i wszelkie materiały do tego odcinka znajdziecie na hospoda.tech.pl, łamane na 27. Zachęcam do subskrybowania podcastu, dzięki temu nie przegapisz kolejnego odcinka. A teraz już zapraszam na dzisiaj.

I życzę miłego słuchania, chociaż być może w tym miejscu powinien zacząć mówić, życzę również miłego oglądania. W każdym bądź razie

Wojtek (01:35) cześć jest dzisiaj ze mną Tomasz Muras i z Tomkiem nie będziemy rozmawiać dzisiaj o oprogramowaniu, natomiast porozmawiamy o Toastmasterach. Natomiast Tomku na sam początek kilka słów o sobie.

Tomek (01:49) Dzień dobry Wojtek. Na początek dzisiejszego spotkania, podcastu, nagrania jestem członkiem klubu Toastmasters w Szczecinie. Jednym z dwóch klubów. W Szczecinie mamy aż dwa takie kluby. Ja akurat należę do tego anglojęzycznego. Czyli generalnie dokładnie taka sama idea, tylko nasze zajęcia są w języku angielskim. Od trzech lat uczęszczam na spotkaniu, od dwóch lat jestem w zarządzie. W tym momencie pełnię funkcję.

To się nazywa VP, Vice President of Membership, czyli zajmuje się nowymi, przyszłymi, bieżącymi członkami naszego klubu.

Wojtek (02:29) Ok super dzięki. No to teraz tak Toastmasters. ogóle co to jest Toastmasters?

Tomek (02:36) Toastmasters to jest taka bardzo, bardzo stara organizacja już z ponad 100-letnią tradycją i generalnie tosta w nazwie tego tostu właśnie wzięło się od znoszenia tostów czyli toastów, przepraszam.

nie tostów, czyli właśnie sztuka przemawiania, to wiadomo 100 lat temu to była sztuka przemawiania dla dżentelmenów, taki klub dżentelmeński był, przez długi czas w ogóle kobiety nie były akceptowane w tym klubie w Stanach Zjednoczonych i to była właśnie nauka sztuki przeprowadzenia takich krótkich publicznych przemów, czyli głównie tostów na przyjęciach.

Wojtek (03:16) OK. A teraz jak to wygląda, czym teraz się zajmuję?

Tomek (03:20) No właśnie stąd stąd to

się oczywiście trochę rozrosło i najbardziej jesteśmy znani z tego, że to jest taka organizacja, która uczy ludzi przemówień publicznych. Oczywiście to jest dużo więcej niż to, ale tak generalnie w skrócie jednym zdaniem to uczymy w jaki sposób występować publicznie i dobrze przy tym wyglądać. Dobrze wypaść.

Wojtek (03:40) Ok, dobra, to teraz

tak, mówisz o wystąpieniach publicznych, no to ja muszę zapytać, czy ty pamiętasz swoje pierwsze wystąpienie publiczne?

Tomek (03:51) Wiesz co, odchwałaś, co przez to rozumiemy, bo ja od bardzo dawna robię treningi i szkolenia, więc dla mnie to nie był taki problem. Także nie, nie pamiętam, bo od zawsze to robię. Ale dla większości osób wystąpienie publiczne to byłaby jakaś konferencja. Także to również tego nie pamiętam, bo również niestety robię to od lat.

Wojtek (04:07) OK.

Mhm.

Ok, dobra. No to jak trafiłeś do Toastmasters w takim razie? No bo mówisz masz doświadczenie, tutaj się szlifuje i przyszedłeś nauczać od razu, dzielić się doświadczeniem czy poczułeś, że to może ci w czymś jeszcze pomóc pomimo tego doświadczenia.

Tomek (04:38) Wyobraź sobie, Wojtku, że słuchałem sobie podcastu informatycznego. Już niestety nie pamiętam, co to było. W tym podcastie informatycznym dwójka programistów rozmawiała właśnie o występowaniu na konferencjach. Jeden z nich mówi, Ty człowieku masz taki problem, weź sobie znać grupę to smasterów u siebie w mieście.

No bo właśnie chłopak jechał na konferencję i bardzo się stresował. Oczywiście ja zdawałem sobie z tego sprawę, że moje przemówienia nie są idealne, nie było co do tego wątpliwości. Więc pomyślałem sobie, kurczę, na pewno w Szczecinie nie ma takich tostmasterów. Przecież takie małe miasto i ogóle tacy jesteśmy ze ściankowi na pewno nie ma. No i okazało się, że są aż dwie grupy. Także podcasty takie jak Twój, jak się okazuje, są bardzo świetną formą reklamy.

Wojtek (05:27) Cieszy mnie to. Dobra, dwie grupy. Czym one się różnią w Szczecinie? Jeżeli już tak wchodzimy w nasz lokalny charakter.

Tomek (05:37) Tak jest. Zasady są generalnie bardzo podobne działania, forma przeprowadzania tego, te cykle szkoleniowe, to jak wyglądają zajęcia, ponieważ obydwoje korzystamy z szablonów, które dostajemy od tej organizacji dużej TOS Masters. Także role są takie same.

te ścieżki rozwoju, wszystko będzie wyglądało bardzo podobnie. Z tą jedną jedyną różnicą, że nasze zajęcia są w języku angielskim, a grupy poniedziałkowej w języku polskim. Także to jest tak naprawdę jedyna różnica.

Wojtek (06:16) No OK, dołączenie do grupy angielskiej, żebyśmy tutaj wyjaśnili słuchaczom, czy to można w jakiś sposób potraktować jako swego rodzaju kurs językowy, nauczę się tam mówić lepiej, czy tylko rzeczywiście występować. Bo polska grupa, to jasne, przychodzę, mówię po polsku na co dzień, mówię non stop.

po polsku na co dzień, ale mógłbym mówić na pewno lepiej, mógłbym zwalczać tremę przed wystąpieniami publicznymi. Natomiast po angielsku już jest trochę inaczej, zakładam, że cały czas mówicie też po angielsku.

Tomek (06:54) Tak jest. Polska grupa jest dużo trudniejsza, od razu mówię, bo oczekiwania są wiadomo wyższe, skoro wszyscy jesteśmy native speakerami w języku polskim, to jednak powinniśmy tę puszczyzę może bardziej szlifować. Także grupa anglojęzyczna jest dużo prostsza, od razu proponuje uderzać do nas w środy na język angielski. I teraz tak, oczywiście to jest bardzo, bardzo dobra, darmowa przy okazji, lekcja języka angielskiego.

Częścią tego jest np. taka informacja zwrotna na temat gramatyki. Mamy paru native speakerów, mamy paru profesjonalnych nauczycieli języka angielskiego i zazwyczaj pod koniec spotkania oni dają taką informację, że tutaj jakiś czas był źle użyty, może jakieś słownictwo mogło być lepsze, inne itd. Także to jest świetna okazja do nauki języka.

Tylko że też z drugiej strony trzeba ten język angielski mieć chociaż na takim poziomie, żeby być w stanie się wypowiadać. Koniec końców to powiedzmy 60-70 % to jest jednak nauka wystąpień, nauka wypowiedzi. Więc nie możemy przyjść z kompletnie bez żadną znajomością języka angielskiego. Zdaje się, jest taki poziom B1, jeśli tak zmapować na te poziomy.

Wojtek (08:09) No tak, no to…

Czyli nie grupa dla początkujących. No dobra wspomniałeś o organizacji do której należycie, która strukturyzuje te działania. No to porozmawiajmy sobie o tym jak wygląda typowe spotkanie w Toastmaster.

Tomek (08:29) To jest akurat bardzo prosta sprawa, ponieważ taki plan tych spotkań jest nie to, że jest narzucony, ale jest bardzo, bardzo szczegółowo przygotowany przez tą organizację. Czyli spotkania tak naprawdę za każdym razem wyglądają bardzo podobnie. Składają się generalnie z dwóch części. Pierwsza część to taka, w której mówimy, mamy różne zadania, mamy mówców.

Na każdym spotkaniu zazwyczaj jest jeden albo dwóch mówców, czyli osoby, główne gwiazdy tego spotkania, które przygotowały jakąś wypowiedź lub jakąś prezentację i przez około 5 minut wychodzą na środek, na scenę i mówią to, co mają do powiedzenia. Oprócz tego są różne inne formy wypowiedzi, to jest wszystko w pierwszej części, a w drugiej części mamy ewaluację, czyli oceniamy oceniamy tych dwóch mówców, oceniamy siebie nawzajem.

i oceniamy właśnie wszystkie te elementy w taki bardzo, bardzo ustrukturyzowany sposób, czyli po kolei. Czy dobrze prezentowaliśmy się na scenie, tym sensie, że utrzymywaliśmy kontakt z publicznością, czy dobrze chodziliśmy, czy w dobry sposób używaliśmy gestów, głosu, za cicho, za głośno, gramatyka, sama struktura wystąpienia i tak dalej. Także bardzo, bardzo ustrukturyzowana informacja zwrotna.

To jest część druga.

Wojtek (09:53) Ok,

czyli tak, czyli tu mamy kwestie, u was są role, które przyjmuje się, to są role na stałe czy na spotkanie i jakbyś mógł je tak opisać, te ważniejsze role jakie można przyjąć.

Tomek (10:08) Wszystkie role zdecydowane są przed spotkaniem, także tu jest jeszcze takie elementy organizacyjne, ponieważ możemy o tym później podyskutować, to jest nie tylko nauka przemówień, ale też nauka prowadzenia takiej organizacji de facto. Wszystkie role są przedzielane wcześniej. Zaczynamy od roli tzw. tostmastera, czyli gospodarza. Tostmaster, w każdym tygodniu to jest inna osoba, to jest osoba, która jest odpowiedzialna za całą organizację.

I ta osoba albo wybiera, zazwyczaj to ludzie zgłaszają się na ochotników, poszczególne inne role. Czyli zaczynając od najważniejszych, tych mówców. Każdy mówca ma swojego ewaluatora, takiego dedykowanego, czyli osobę, która będzie bardzo uważnie słuchała i znowu według tam jakichś szablonów, które organizacja nam dała, możemy ocenić takie wystąpienie w bardzo dokładnych podpunktach. Czyli mamy ich ewulatorów.

Mamy osoby, które przygotowują zajęcia dodatkowe, np. quizy, niespodzianki, jakieś śmieszne pytania pod koniec. Kawał, jedna z fajniejszych ról to jest Joke Master, czyli po prostu osoba, która wychodzi na środek na samym początku i opowiada kawał.

lub śmieszną historyjkę, nawet może być nieśmieszna historyjka, co też jest bardzo fajnym treningiem, szczerze mówiąc, jak wypadniesz na środek i powiesz coś, co w ogóle nie jest śmieszne. No i potem w części tej ewolucyjnej mamy osoby, które jedna osoba będzie zwracała uwagę na gramatykę i poprawność języka. Inna osoba może zwracać uwagę na mowę ciała, czyli właśnie ruchy i chodzenie po sali i tak dalej.

Inna osoba będzie zwracała uwagę tylko i wyłącznie na używanie głosu, czyli intonacja i tak dalej w poprawny sposób. I każda z tych osób, przepraszam, jeszcze jedna z takich bardzo kluczowych ról, jest na przykład, tych ról jest jeszcze dużo więcej, ale zazwyczaj są nieważne takie popularne, to jest timer. Czyli jedną z takich rzeczy, które jest dosyć ciekawa powiedziołowym jest to, że

Bardzo dużą uwagę zwracamy na utrzymanie czasu. Każda przemowa nawet takie mniejsze jakieś takie te śmieszniejsze nawet kawał i tak dalej. Każda przemowa musi zawierać się dokładnie w jakimś przedziale czasowym czyli powiedzmy między dwie i pół a trzy i pół minuty i rolą tajmera jest pokazywanie. Karteczek w jakim momencie swojej przemowie jesteś w razie czego przerywanie jeżeli przemowa trwa za długo.

I w związku z tym, że każda jedna rola, każde jedno wystąpienie jest zdefiniowane wcześniej, wiemy jakie są czasy, zazwyczaj jest przeprowadzona no tak plus minus parę minut, czyli bardzo dokładnie staramy się utrzymywać ten czas.

Wojtek (13:05) Czyli rzeczywiście świetna szkoła organizacji, również pod kątem czasu. To teraz mnie tylko zastanawia, bo powiedziałeś, że właśnie śmieszne historyjki, jakieś dodatkowe rzeczy. Coś, co ma moim zdaniem mocny sens pod kątem załóżmy angielskiego. Jeżeli ktoś nie jest native speakerem, to na pewno właśnie doszlifowanie języka w różnych sytuacjach, bo często znamy ten język nasz zawodowy.

biznesowy, ale w przypadku kiedy mamy już zrobić coś poza naszą domeną, w której się poruszamy, to ten język staje się mocno ubogi. Dopiero gdzieś tam żyjąc, mieszkając za granicą, może mi się delikatnie nauczyć wręcz jakiegoś slangu, powiedzonek. Tu oboje to przerobiliśmy, więc wiemy. No teraz, no nie wiem czy to jest akurat…

Ty jesteś dobrym adresatem tego pytania, natomiast jak to wygląda w części tej polskiej? No bo tutaj rozumiem wystąpienie, które trzeba byłoby przeprowadzić w czasie, które trzeba byłoby wypowiedzieć dobrą polszczyzną, który trzeba się jeszcze postarać o to, żeby przekaz był właściwy, bo to też jest istotne, żeby przekazać to, co się chciało, ale wszystkie te…

dodatkowe rzeczy, jeżeli wszyscy jesteśmy native’ami, to też tam występuje?

Tomek (14:31) Wiesz co, powiem ci szczerze, że nie chodzę na polskie zajęcia dlatego, że właśnie w tym samym czasie miałem inne zajęcia. Więc tak naprawdę to dotarłem do nich tylko parę razy. Świetne pytanie.

Wojtek (14:35) Mhm.

Rozumiem.

Tomek (14:45) Sami możemy wymyśleć sobie odpowiedź.

Myślisz, że… Nie wiemy, to możemy sobie wymyśleć.

Wojtek (14:50) Ok, wolałbym… Ok, dobra, czyli generalnie muszę

po prostu raczej zaprosić kogoś z polskiego Toastmastera, jeżeli chce poznać na to pytanie, odpowiedź. Nie, nie ma problemu.

Tomek (15:02) Tak, tak, a najlepiej…

A najlepiej nie, nie, najlepiej nie zapraszać polskich, tylko powiedzieć, że w sumie tam i tak się nic nie nauczysz, a u nas nauczysz się właśnie tego typu słówek, więc chodźcie do nas.

Wojtek (15:14) Nie no ja rozumiem tutaj aspekt, że tak powiem produkt placement tak w tym odcinku jest jest bardzo istotny.

Tomek (15:20) Tak jest. Nie no żartujemy ze sobą współpracujemy

bardzo lubimy to są wszyscy nasi przyjaciele ale czasami tak to jest żartobliwie konkurujemy o tych ludzi bo często ludzie którzy chodzą na jednych to smasterów chcieli by również chodzić na drugich więc trochę tak sobie tutaj mamy taką konkurencję.

Wojtek (15:38) Rozumiem. dobra, teraz tak, wspomniałeś o ludziach, no to ja od razu zapytam. Dużo jest chętnych? Macie jak gdyby takie duże obłożenie czy raczej borykacie się z niedoborem ludzi?

Tomek (15:52) Nie wiem, nie wiem jak to wychodzi ilościowo. Jest poniżej 20 osób, czyli zazwyczaj na spotkaniach jest między 10 a 20 osób i to się utrzymuje tak cały czas od dawna. Czyli ludzie odchodzą, ludzie przychodzą, gdzieś ten taki kory jest stały, ale tak między 10 a 20 osób. Tak z doświadczenia mówiąc 15 osób to jest taka w miarę optymalna ilość na to, żeby były wszystkie role obsadzone, żeby było dużo ludzi, żeby każdy mu się wypowiedział i tak dalej. Także nie ma

Mamy za bardzo ciśnienia, żeby dużo więcej osób szukać tak na siłę, ale lepiej żeby był ten zapas. Także około 20 do 30 osób to chyba jest taki optymalny rozmiar na taki klub jak nasz.

Wojtek (16:27) Mhm.

Ok, tak mi się też wydaje. Dobra, co mógłbyś powiedzieć, oczywiście to też może być pytanie nie do ciebie, ale może wiesz, rozmawiacie. Jakie są motywacje do tego, że ludzie przychodzą, dołączają, tak ogólnie, bo poza tą twoją, czy wiesz.

Tomek (16:55) A

to akurat wiem, bo mogę Ci powiedzieć, bo dokładnie tym się zajmuję. Częścią mojej pracy jest jako to smastera, jest rozmawianie z ludźmi i zadawanie dokładnie tego pytania.

Wojtek (17:09) No to super.

Tomek (17:10) No i teraz tak. Nie wiem, pewnie możemy kategorię tak naprawdę z tego pozbierać. No ale takim pierwszym chyba najbardziej oczywistym, przynajmniej z profesjonalnego, korporacyjnego punktu widzenia, to są ludzie, którzy przesyłani są do nas przez działy kadr. Czyli mamy jakąś firmę i mamy kogoś, kto musi jechać na konferencję, jest świetnym specjalistą w swojej dziedzinie, no ale te przemowy publiczne mu tak nie za bardzo idą.

Wojtek (17:29) OK.

Tomek (17:40) Więc często mówimy, to zresztą dyrektorom, przedstawicielom ludzi pracującym w kadrach, żeby kierowali nas takich ludzi. Często te ludzie przychodzą do nas i właśnie przygotowują się. Czyli to głównie są wystąpienia w konferencjach, takie firmowe lub inni, którzy po prostu chcieliby wystąpić gdzieś na konferencji, a są techniczni i czują, że potrzebują, mają taką potrzebę, żeby się podszkolić trochę w tym.

I to jest świetne miejsce, to jest prawdopodobnie najlepsze miejsce, żeby coś takiego zrobić. Bardzo podobne do, wiem, że jest sporo takich profesjonalnych, płatnych kursów, gdzie ktoś jakiś specjalista uczy ci, jak występować. To jest taka pierwsza kategoria. Są, mam tutaj nawet parę takich anegdot, mamy…

do TOS Masterów no właśnie nie często, nie często przychodzą, ale często kierowani są prezesi, prezesowe firm, którzy lubią występować publicznie i występują publicznie, ale absolutnie do tego się nie nadają i nie powinni tego robić. Mam tutaj parę takich anegdot, jak tam firma straciła zlecenie, bo wszystko szło dobrze dopóki prezes nie wyszedł i coś tam nie powiedział albo nie zrobił jakichś prezentacji.

To jest trochę trudniejsza sprawa, bo takiego prezesa ciężko jest wysłać na taką, zmusić do wysłania do takiej organizacji. No ale tacy też się zdarzają. Również świetna sprawa. I generalnie dużo ludzi dołącza dlatego, żeby poćwiczyć po prostu język angielski i trochę potrenować. Kolejną grupą są ludzie, którzy mieszkają w Szczecinie, którzy nie mówią po polsku.

więc oni po prostu czasami przyłączają się dlatego, że to jest spotkanie ludzi, gdzie rozmawia się po angielsku, oni nie znają polskiego, więc mamy sporo ludzi z zagranicy, którzy po prostu przyłączają się jako takie, no może bardziej, bardziej socjalnie, społecznie. No i koniec końców, najfajniejsza grupa ludzi, ci, którzy się panicznie boją publicznych wystąpień lub chcieliby się trochę przełamać i poczuć się pewniej.

Wojtek (19:50) OK.

Tomek (19:51) I to również jest świetne miejsce, żeby to zrobić.

Wojtek (19:54) No tak, jesteście zmuszeni są do wystąpienia przed nawet tą małą grupą, co już może być wyzwaniem. No dobra, teraz tak, mamy te grupy. i realnie jakie problemy Toastmasterszy są w stanie rozwiązać. No tak ogólnie powiedziałbyś tak, strach przed wystąpieniami.

Jasne, to jedno, a tak jak powiedziałeś, są ludzie, którzy lubią występować, a nie powinni na przykład. To tutaj, jeżeli mógłbyś opisać z grubsza, jakie to są zwykle problemy, jak można je rozwiązać.

Tomek (20:39) Tak naprawdę to również jest dużo, dużo prostsza sprawa niż nam się wydaje, wiesz? Tak bardzo lubię obserwować, nie nagrywamy naszych spotkań, nawet nie robimy za dużo zdjęć, nie używamy za bardzo social media, tak naprawdę. Nie postujemy za dużo. Ale tak chyba już od dawna mam na myśli taki pomysł, żeby nagrywać ludzi, którzy występują u nas po raz pierwszy, a potem wychodzą na tę scenę po trzech miesiącach.

Wojtek (20:44) Hmm?

Tomek (21:09) różnica jest ogromna. Czyli jeżeli nigdy nie występowaliśmy publicznie, dodatkowo się stresujemy, nie mamy jakichś wrodzonych zdolności, nie jesteśmy jacyś, wiesz, super lokwetni, że sobie tutaj wyjdziemy i zagadamy w dowolnym sytuacji i tak dalej, czyli jak 99 % z nas, to wiadomo, że te pierwsze wystąpienia publiczne są po prostu tragiczne. To jest zwykle katastrofa. Mamy takich ludzi, przed wyjściem nawet w tej małej grupie, ty wiesz…

takiej grupie bardzo przyjaznej, naprawdę tam nie ma ciśnienia, tam jest taka naprawdę wspierająca atmosfera, to ludzie przed wyjściem na środek, żeby powiedzieć półminutowe jakieś wystąpienia, jakieś przedstawienie się w ogóle i tak dalej, tam niemalże mieli ataki paniki. Na początku myślałem, że oni sobie żartują, ale nie, faktycznie tak to wygląda. Więc na początku to będzie katastrofa, ale dobrą wiadomością jest to…

że nauka takich wystąpień publicznych jest tak naprawdę dużo prostsza. Oni to podzielili bardzo sprytnie na takie małe elementy, na przykład na utrzymywanie kontaktów wzrokowego. Czyli jedyne co robisz, to wychodzisz na środek, mówisz o czymkolwiek, możesz mówić o tym, co jadłeś wczoraj na kolację, ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten ten

patrzeć w oczy tej widowni czy generalnie nie trzymać głowy, gdzieś tam spuszczonej na dół czy patrzeć do góry czy coś takiego i tyle i nic więcej. No jeżeli ten element przećwiczysz sobie dwa czy trzy razy albo u nas albo potem samemu w domu nagrasz się i tak dalej no to ok. Przechodzisz do jakiegoś kolejnego swojego szkolenia, jakiegoś pełnego elementu na przykład nie wiem ręce ktoś zauważy, że nerwowo coś tam robisz z ręką a to wiadomo, że są techniki żeby się tego pozbyć.

I tych takich elementów jest dużo dosyć, ale one wszystkie są bardzo, bardzo proste i one wszystkie są do wypracowania. Także ta metodologia i ten cały proces jest tak naprawdę do zrobienia. Największym wyzwaniem, największym wyzwaniem u nas chyba, chyba jest chyba nie wiem, chyba jest trochę wytrwałość po prostu, ponieważ jakby nie było to

nie da się tego przeskoczyć i trzeba chodzić na te zajęcia, trzeba je to jednak ćwiczyć, nie wiem, chociażby raz na dwa tygodnie, no i trzeba przygotowywać te swoje przemówienia. Czyli trochę jednak trzeba wytrwałości i trochę prac jednak trzeba w to włożyć.

Wojtek (23:43) No to jak w większości rzeczy, że tak powiem w dorosłym życiu spotkanie z kimkolwiek, czy to jakiś mentoring, czy to właśnie jakieś zajęcia, czy studia podyplomowe, no to jest tylko jedna trzecia tego dzieje się albo nawet i czasem mniej na samych zajęciach, a resztę trzeba zrobić samemu. Tutaj ja sobie tak popatrzyłem i tu macie to podejście learning by doing, czyli potrzeba jednak

czasu i potrzeba to porobić, trzeba popróbować. No wydaje mi się, że jesteście taką świetną platformą, żeby w bezpieczny sposób sobie zacząć coś, bo na pewno nie będzie to tak samo jak wystąpienie przez 200 osobami gdzieś na jakiejś sali, ale nie jest to już też tylko wystąpienie samemu przed sobą, przed lustrem.

Tomek (24:39) Absolutnie. Poza tym, żeby tak trochę może zareklamować to z masterów i naszych i tych polskich ten próg wejścia naprawdę jest dosyć niski. Można przyjść na takie zajęcia jako gość.

i kompletnie nic nie robić, mówię głównie kieruję to do osób, które wstydzą się lub boją się. I nie oszukujmy się, większość nowych ludzi będzie się wstydziła, będzie się bała, będzie zestresowana, więc można przyjść na takie nasze spotkanie, jedno albo drugie i po prostu siąść sobie gdzieś z tyłu i zobaczyć jak to wygląda. Tylko, tylko tyle.

Taką zasadę chyba drudy to smosterzy również, że na takie spotkania można przyjść w ten sposób jako gość trzy razy. Później już trzeba się trochę jednak zdecydować czy chcemy dołączyć. No nie można pozostać biernym na zawsze. Ale tego uciśnienia na początku naprawdę nie ma.

Wojtek (25:34) No tak.

No rozumiem, czyli tak wszystko na spokojnie. Super, a ogólnie nie wiem, masz pojęcie jak wyglądają grupy Toastmasterskie w Polsce na przykład?

Jest tego dużo.

Tomek (25:52) Nie mam numerów, ale jest to dosyć sporo. Większość w Polsce jest po polsku. Tych anglojęzycznych jest dużo mniej. W każdym większym mieście na pewno będzie minimum jedna. Także znamy ludzi z innych miast, spotykamy się z nimi na treningach, bierzemy udział w konkursach, więc chociażby po samych konkursach widzimy, gdzie jest osób na polskich a na angielskich.

Wojtek (26:00) Mhm.

OK.

Tomek (26:19) Także kolejna zaleta angielskich. Słuchajcie konkursy są dużo łatwiejsze, bo jest 10 razy mniej osób. Także tak naprawdę to jest tego dosyć sporo. Poza tym to jest społeczność międzynarodowa. Także teraz już nauczyłem się, że jak gdzieś tam wyjeżdżamy, gdzieś do jakiegoś miasta zagranicę, no to przy okazji sprawdzam, a być może jest tam klub testmasterów w tej okolicy.

Oni są bardzo otwarci. Zawsze przy okazji takiego wyjazdu można iść ich odwiedzić. I okazuje się właśnie, że ten format, te role itd. to wszystko jest bardzo zbliżone. Może z jakimiś zróbnymi różnicami. Także świetna okazja również, żeby zapoznać się z nowimi ludźmi.

Wojtek (27:01) Ok, super. Wydaje mi się, że jest jakaś strona Toastmasters w Polsce, taka tu byśmy podlinkowali pod odcinkiem na pewno. Poza tym, wiadomo podlinkujemy nasze szczecińskie, ale mam nadzieję, że słuchają nas ludzie nie tylko ze Szczecina, to dla nich też coś podlinkujemy. Tutaj ciężko zapytać o cokolwiek z drugiej strony, nazwijmy to, bo…

Tak pozytywna organizacja zapewne nie ma żadnej ciemnej strony, ale jakichś negatywnych tych, bo cały czas mówisz tutaj o otwartości, tym, że nie naciskacie i tak dalej. może jakieś anegdotki rzeczywiście nam sprzedaż.

Tomek (27:48) Nie no to to jest świetne pytanie czekaj teraz ci zdradzę ciemną stronę tej organizacji. Oczywiście że jest. To jest organizacja polegająca w stu procentach na wolontariacie. tak czyli z jednej strony masz te struktury to jest taka to chyba takie amerykańska kultura generalnie że masz faktycznie te role struktury i tam my jesteśmy zarządem jest tam sześć osiem osób w zarządzie.

Wojtek (27:51) A, okej, dobra.

Mhm.

Tomek (28:17) Każdy nazywa się bardzo dumnie wiceprezydent do tego i do tamtego, ale mimo tego, że ten zarząd wspólnie podejmuje decyzje, to nawet w zarządzie jest hierarchia. Każdy jest bardzo wraźnie powiedziany, która rola jest tam wyżej i niżej w hierarchii. Każda ma…

bardzo dokładnie zdefiniowany zakres obowiązków. Na przykład jest rola Sergeant at Arms, to jest również członek zarządu, który odpowiada za organizację miejsca. Czyli dedykowano osoba, która odpowiada tylko i wyłącznie za to, było miejsce, żeby to było bezpieczne, żeby to było zorganizowane, żeby można było wejść, wyjść i tak dalej. Także wiesz.

No więc z jednej strony masz te role, masz obowiązki. Te obowiązki tak naprawdę są dosyć konkretne. tydzień to wszystko trzeba zorganizować. Ta agenda jest przeprowadzona co do minuty i tak dalej. Także organizacyjnie to jest dość spory wysiłek. A z drugiej strony to jest wolontariat.

Tam nie ma żadnych pieniędzy. Mamy składki, które płacimy do tamtej organizacji. Jakieś tam pozostałych pieniędzy zostają no naprawdę tam groszowe sprawy. Więc motywacja jakakolwiek finansowa nie istnieje. No jako że to jest wolontariat, wszyscy jesteśmy dorosłymi ludźmi. Powinniśmy robić to co mamy przydzielone, no ale przecież niekoniecznie robimy. Ktoś nie dociągnie, ktoś nie doniesie, ktoś czegoś nie sprawdzi, ktoś nie zabukuje. No i co wtedy?

w prawdziwej firmie albo w korporacji masz jakąś władzę, hierarchię, zawsze masz jakiegoś przełożonego, coś zawsze można, wiesz, można komuś się zażalić, można iść do kadr, można kogoś wyrzucić, no a tutaj co zrobisz? Nic nie zrobisz.

Także umiejętność organizacji i współdziałania w momencie, kiedy nie masz takiej siły przebicia takiej firmowej, korporacyjnej czy grani przełożonego jest tak naprawdę również sporym wyzwaniem.

Wojtek (30:17) No tak, bez wątpienia, bo skoro to opiera się tylko na tym, że ludzie chcą to robić, chcą to robić dopóki chcą to robić, a potem pojawiają się priorytety. No ale też chyba nikt nie zmusza do zostania w zarządzie.

Tomek (30:27) No właśnie, a kadencja jest na cały rok.

Oczywiście, nie. My oczywiście dajemy sobie świetnie radę i nie mamy żadnych konfliktów, ale gdzieś tam słyszałem, że konflikty się zdarzają i to smasterzy są również świetnym sposobem na takie przećwiczenie zarządzania organizacją.

Wojtek (30:38) No.

Hmm?

Tomek (30:52) Także

udział w takim wiesz, takim bycie częścią tego zarządu i organizowanie tego wszystkiego to jest de facto prowadzenie organizacji. Średniej, no średniej, małej, małej ilości organizacji, ale faktycznie prawdziwe organizacje firmy z prawdziwymi rzeczywistymi problemami tylko w bardzo bezpiecznym środowisku, no bo jednak stawka jest dużo niższa niż prowadzenie prawdziwej firmy.

Wojtek (31:14) No tak, co najwyżej nie uda się spotkanie.

Dobra, myślę, tak, jeżeli ja będę miał następnym razem wystąpić gdzieś na czymś dużym, bo tak średnio wspominam swoje wystąpienie chociażby gdzieś z jesieni ubiegłego roku, też anglojęzyczne w Niemczech, raczej mnie trema nie zjadła, bardziej właśnie może to był mój problem, że mnie trema nie zjadła. Może ta zbytnia pewność siebie…

która potem właśnie ucieka, ale nie nazwałbym tego tremą, to jest taki problem i może trzeba praktykować dużo więcej. To mi też na pewno daje do myślenia.

Tomek (31:57) No, słuchaj, często zdarza się tak, że ludzie przychodzą do nas z gotowymi wystąpieniami, czyli masz swoje wystąpienie już przygotowane, za miesiąc je robisz i przychodzisz do nas i dajesz je nam, my ci to oceniamy, nawet z chęcią wysłuchamy jeszcze raz tego samego za tydzień, za dwa tygodnie po poprawkach i wtedy już wychodzisz, wiesz, przygotowany, także nie ma.

Wojtek (32:21) No

tak, mogę przyjść trzy razy jako gość.

Tomek (32:24) O.

Wojtek (32:26) Dobra super. Dziękuję ci bardzo za rozmowę. Mam nadzieję że no idea bo jest to rzeczywiście coś fajnego. Z czymś ja się zupełnie przez przypadek spotkałem w ogóle z Toastmasterami na takiej zasadzie że spotkania odbywają się u mnie na piętrze w biurowcu tej szczecińskiej grupy i kilka razy jak po prostu trochę później wyszedłem z biura w poniedziałki zobaczyłem że są jacyś ludzie.

coś szykują w tej przestrzeni publicznej, jakieś chorągiewki, jakieś akcesoria. Ja sobie myślę, Jezu, co to będzie? nie? i pojawił się jakiś banner w pewnym momencie Toastmasters. i wiadomo, Google w ruch i człowiek doszedł. nie? Co to jest?

Tomek (33:14) Absolutnie. Dziękuję bardzo Wojtku za zaproszenie i zapraszamy na spotkania zarówno nasze jak i polskiej grupy.

Wojtek (33:22) Super, dzięki, następnego razu.

Tomek (33:24) Dziękuję.

Wojtek (33:31) Dzisiaj było trochę krócej jak zwykle, nie mniej jednak bardzo ciekawie. Przypominam, że transkrypcję odcinka znajdziecie na hospoda.techuamane.27 od numeru tego odcinka. Jeśli jesteście ciekawi tego co będzie dalej, zasubskrybujcie podcast w aplikacji, którym je słuchacie lub oglądacie. Dajcie lajka, zostawcie komentarz lub wystawcie ocenę. Będzie to dla mnie duża motywacja do naszego tworzenia podcastu. Przypominam o możliwości wpisania się do newslettera.

na stronie podcastu www.hospoda.tech oraz o social mediach Facebooku, Instagramie, i KSIE oraz Blue Sky App. Dziękuję za dzisiaj i do usłyszenia następnym razem.